EXPO XXI Warszawa
28 & 29 maja 2025

A@W Newsletter

Carmageddon

19 grudnia 2023

Od Francji po Holandię, od Japonii po Meksyk, wiele ośrodków miejskich angażuje się w promowanie bardziej zrównoważonego i przyjaznego dla rowerów transportu, ku uciesze mieszkańców, administratorów i środowiska.

 

 


Spacer po Tokio. Zdjęcie © febereffe

 

Czy możliwe jest przekształcenie miasta, przeprojektowanie go na ludzką skalę, uwolnienie go od rur wydechowych, ruchu ulicznego, klaksonów i niepotrzebnego stresu? Dziennikarz Daniel Knowles w swojej książce "Carmageddon: jak samochody pogarszają jakość życia i co z tym zrobić" przekonuje, że jak dotąd udało się to tylko Tokio. W stolicy Japonii, jednym z najbogatszych miast na świecie, rowery są bardziej powszechne niż samochody, a towarzyszy im wysoce wydajny transport publiczny. Nawet jeśli model azjatycki, z wielu powodów, nie jest łatwy do wyeksportowania, to według autora dowodzi on, że nawet duże miasta mogą funkcjonować bez przytłoczenia ruchem ulicznym.

 

 


Ulica w centrum Tokio. Zdjęcie © febereffe

 

Pierwszy przypadek dotyczy europejskiej stolicy, ale nie, nie chcemy mówić o Kopenhadze, obecnie dobrze znanym i niekwestionowanym modelu przyjaznym dla rowerzystów. Będziemy raczej mówić o "kopenhagenizacji" innych miast, jak w przypadku Ville Lumière, niedawnego bohatera prawdziwej transformacji w ciągu ostatnich 20 lat.

 

Paryż, wciąż daleki od bycia idealnym miastem rowerowym, zdaje się udowadniać, że pozbycie się samochodów jest możliwe. Trzeba tylko chcieć, zaplanować i wytrwać. To właśnie zrobiła nowo wybrana burmistrz w 2015 roku, Anne Hidalgo, uruchamiając program o wartości 150 milionów euro na nową infrastrukturę rowerową i rowery elektryczne dla mieszkańców. W 2016 autostrada wzdłuż Sekwany została zamknięta i przekształcona w strefę dla pieszych i rowerzystów. Kilka lat później Rue de Rivoli, jedna z najbardziej ruchliwych i centralnych ulic miasta, stała się bulwarem zarezerwowanym dla rowerów.

 

 


Rue de Rivoli oczyszczona z ruchu samochodów osobowych. Zdjęcie © Nicoletta Fascetti Leon

 

Zmiany nie tylko przyniosły więcej rowerów na paryskich ulicach. Nagrodzono burmistrz, która została ponownie wybrana w 2020 roku, obiecując kontynuację śmiałego przeprojektowania "15-minutowego miasta", zgodnie z teorią architekta Carlosa Moreno, według którego wszystkie niezbędne usługi powinny być osiągalne w około kwadrans. Rok później miasto ogłosiło inwestycję 250 milionów euro w dodatkową infrastrukturę rowerową.

 

W rezultacie w latach 2020-2021 ruch rowerowy w Paryżu wzrósł o 70%, podczas gdy udział samochodów spadł z 60% do 35%, pomagając zmniejszyć emisję gazów, co polepszyło klimat miasta o około 20%. To niemałe osiągnięcie, biorąc pod uwagę wielkość i przeludnienie francuskiej metropolii.

 

Podczas gdy Paryż jest wciąż zbyt dużym i chaotycznym miastem, aby być idealnym dla miłośników dwóch kółek, istnieją jeszcze bardziej zachęcające przykłady, zwłaszcza w północnej Europie. Bruksela szczyci się największym obszarem dla pieszych na kontynencie, podczas gdy holenderskie miasta - by wymienić tylko kilka, Amsterdam, Utrecht, Den Haag - konsekwentnie zajmują czołowe miejsca w światowych rankingach rowerowych.

 


Jeden z wielu sklepów dla rowerzystów w Brukseli. Zdjęcie © Nicoletta Fascetti Leon

 

Groningen, z 230 000 mieszkańców - jedna czwarta z nich to studenci, a połowa to mieszkańcy poniżej 35 roku życia - ma najwyższy wskaźnik rowerzystów na świecie i zostało uznane za miasto o najzdrowszym środowisku do życia w Holandii w 2021 roku. Tutaj dwie trzecie wszystkich podróży odbywa się na rowerze, ale to nie wystarcza jego administratorom, którzy są zajęci przeprojektowywaniem ulic miasta, aby zrobić jeszcze więcej miejsca dla rowerów, pieszych i dzieci.

 

Średniowieczne miasto Groningen jest również miastem rozwijającym się. Oznacza to, że liczba podróży rośnie, a coraz więcej przestrzeni publicznej zajmuje mobilność. Aby odwrócić ten aksjomat i pozbyć się z miasta prywatnych samochodów - środka transportu, który zajmuje najwięcej miejsca - zastępca burmistrza Philipe Broeksma ma jasną receptę. Przede wszystkim należy zmniejszyć ograniczenie prędkości na obszarach miejskich, a następnie zmienić kształt ulic, usuwając asfalt i zastępując go terenami zielonymi, placami zabaw i miejscami spotkań. Promowanie podróży, które zajmują mniej miejsca w infrastrukturze, takich jak jazda na rowerze, oznacza oddanie mieszkańcom obszarów miejskich, które są bardziej atrakcyjne, przyjemne, a także odporne na zjawiska klimatyczne.

 


Stacja rowerów miejskich. Zdjęcie © fxquadro, Freepik

 

Światowa Organizacja Zdrowia w tym roku przyznała miastu Meksyk nagrodę za poprawę bezpieczeństwa na drogach oraz aktywną i bezpieczną mobilność dzięki uruchomieniu ścieżki rowerowej na ruchliwej drodze, co doprowadziło do 275% wzrostu liczby rowerzystów.  Rzeczywiście, obecna szefowa rządu miasta Meksyk, Claudia Sheinbaum Pardo, jest zaangażowana w poprawę mobilności w mieście, wierząc, że jazda na rowerze jest kluczowa.

 

Być może rozpoczęła się godzina samochodowego armagedonu.


Przekład tekstu:
 Nicoletta Fascetti Leon

Carmageddon
Powrót do przeglądu

A@W Newsletter

Bądź na bieżąco, zapisz się do naszego comiesięcznego newslettera!

>> Zasubskrybuj

Jesteś zainteresowany widocznością w naszym newsletterze?

>> Kliknij tutaj!

Sponsorzy

Media 2024

 

 

 

 

 

 

 

Design & Plan

We współpracy z

 

 

Partner w zakresie oświetlenia 2024